Poznaj i doceń moc kiszonek, na początek pan burak

Poznaj i doceń moc kiszonek, na początek pan burak

Zakwas z buraków


Postanowiłam, że co jakiś czas na blogu będą się pojawiały też i przepisy. Że zdrowie naturalne to moje drugie imię, to przepis też będzie zdrowy, będzie to potężne lekarstwo, zdrowe, pyszne , wartościowe. Zakwas z buraków oprócz wartości zdrowotnych, ma też piękny kolor. Jest to super napój dla rekonwalescentów, dodaje energii, poprawia odporność, reguluje cholesterol, podnosi żelazo i wzmacnia układ krwionośny, reguluje ciśnienie, poprawia stan flory bakteryjnej jelit. Działa też jak wymiatacz całego syfu z przeciążonej wątroby. Zakwas to naturalny energetyk i tak dalej i tak dalej. Wartości ma bardzo dużo i tak naprawdę zakwas można spokojnie nazwać lekiem.

Zastanawiasz się jak go zrobić?


Jedni mówią to trudne, inni mówią to żmudne, jeszcze inni pracochłonne i mi na pewno nie wyjdzie. Więc ja pytam jak robiłaś? Zwykle dostaję odpowiedź….no buraki do garnka, woda z solą, przyprawy i….kromka chleba. I tu, w tych trzech aspektach można popełnić mnóstwo błędów, właściwie w każdym kroku. Pytanie ile tych buraków? Z małej ilości buraków i dużej ilości wody nie wyjdzie esencjonalny zakwas, to pewne. Soli musi być odpowiednia ilość na litr wody.

Buraki muszą być najlepiej eko, względnie kupione na targu od rolnika. Chociaż, tak na marginesie, robiłam z tych z targu, z supermarketu i z przydomowego ogródka, i zawsze wychodził. Przyprawy… tych musi być odpowiednia ilość, z kilku ziarenek pieprzu nie wyjdzie nic dobrego. I kromka chleba. To wg mnie jest zbędne i jestem pewna, że powoduje pleśnienie. Chleb wiadomo jakiej jest jakości, to nie ten chleb jak robiły nasze babki. Pomiń go zatem, jeśli chcesz mieć esencjonalny zdrowotny zakwas.

Fot. Aga Kuczykowska

Przepis na zakwas z buraków


Posłuchaj zatem uważnie, zakwas robi się banalnie prosto, tylko rób wg tego co tu wyczytasz. Nie kombinuj, nie modyfikuj, jeśli nie robiłaś/robiłeś nigdy zakwasu.

Składniki na 2 litrowy słój:

  • kilogram buraków
  • 1,5 łyżki soli na każdy litr wody, u mnie kłodawska lub gruba himalajska
  • 5 ząbków czosnku
  • 4 liście laurowe
  • 5 – 6 ziaren ziela angielskiego
  • 10 – 12 ziaren pieprzu
  • woda przefiltrowana

Buraki obierz, pokrój na plastry grubości około centymetra, wrzuć do słoja, buraków ma być 3/4 objętości naczynia, w którym je kisisz. Wcześniej na dno możesz wrzucić przyprawy, czosnek. wtedy buraki to wszystko przykryją i nic nie będzie pływać na powierzchni i tym samym pleśnieć.

Przygotuj sobie wodę z solą, odmierz dokładną ilość wody i rozmieszaj w niej sól. Zapewne będziesz potrzebował więcej niż litr roztworu z solą. u mnie na dwulitrowe naczynie zwykle potrzeba półtora litra. Zwykle najpierw robię litr, zalewam buraki i dorabiam jeszcze kolejne pół litra.

Jeśli już zalałeś buraki, masz je przykryte, nic nie pływa, nakryj słój gazą lub talerzykiem. To jest ten sam proces co przy kiszeniu ogórków, po kilku dniach zajrzyj czy nic niepokojącego się nie dzieje. Piana jest naturalnym procesem kiszenia buraków, nic się nie martw, wszystko jest w porządku.

Kiedy zakwas będzie gotowy?


Mój zakwas kisi się zwykle w kuchni, tu ma odpowiednie warunki jest mu ciepło, ale nie za gorąco. Nie liczę dni, po prostu po czterech dniach zaglądam czy już ma odpowiedni kolor, czy jest esencjonalny. Tu czasami wystarczy jeden dzień, żeby przedobrzyć, jak będzie za długo stał i go nie zlejesz, to może spleśnieć. Trzeba wyczuć ten moment, u mnie to zazwyczaj 5 dni. I po tych dniach przecedzam go i przelewam do butelek. w lodówce taki ukiszony może stać długo, oczywiście nigdy nie stoi, bo go szybko wypijamy i nastawiam nowy.

fot. Aga Kuczykowska

Mam nadzieję, że teraz odczarowałam proces robienia zakwasu? Dla mnie to jak kiszenie ogórków, tylko nieco inne przyprawy i trzeba zlać zakwas do butelek. A reszta wydaje mi się bardzo podobna.

Pochwal się jaki Ci wyszedł i czy smakował, bo że ma rewelacyjne i potężne właściwości, to już wiesz. I niech zagości na stałe w Twoim jadłospisie, zapewniam, że warto, bardzo warto.

Zdrowia….naturalnie i widzimy się niebawem, Aga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *