Zdrowe nawyki

Zdrowe nawyki

Zdrowe nawyki = świadome życie


Wiele osób pyta mnie co jem, jak się odżywiam, więc stwierdziłam, że to dobry temat na wpis. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak wiele osób jest zagubionych i szuka swojej drogi i sposobu na poprawę zdrowia. Pytają mnie również osoby ze zdiagnozowanymi chorobami autoimmunologicznymi. Są zaskoczone, jak mówię o wyrzuceniu z diety glutenu, mleka i cukru, a bez tego ani rusz.

Przede wszystkim czytaj składy i jedz świadomie


Kręcąc się wokół tematu odżywiania, chciałabym Wam opowiedzieć o tym, że diety nie są takie straszne. Każdy może je stosować i zapewniam, że każdy się szybko przestawi na zdrowe odżywianie. Mnie przekonało mocno to, że dzięki diecie mogę czuć się lepiej i być zdrowsza. Ok, mam silną wolę, ale mam też świadomość jak bardzo zatruta jest współczesna żywność. Osobiście przeraża mnie jak słyszę, że w wodzie jest rtęć, albo fluorki, mąkę wybiela się za pomocą chemii (notabene rakotwórczej), żeby bułeczki były jasne. Warzywa i owoce to wiadomo, pestycydy, których nie pozbędziemy się żadnymi metodami. Mleko, przetwory mleczne, to każdy pewnie wie, z mlekiem ma mało wspólnego, a poza tym przyczynia się do wielu chorób.

Co warto zrobić już dziś?


Mam wrażenie, że bez dobrej edukacji teraz strach cokolwiek zdjąć z półki, dlatego polecam uważne czytanie etykiet. Robię tak od 20 lat i szczerze polecam to każdemu, wielu niepożądanych składników możemy uniknąć. Dla mnie są pewne słowa wytrychy, które wyszukuję na etykietach, jeśli je zawierają, to produkt odkładam na półkę, np. kwas cytrynowy, konserwanty np. benzoesan sodu, kwas sorbinowy.

To samo karagen, barwniki syntetyczne, sztuczne aromaty, cała plejada E (nie wierzę, że są też dobre), tłuszcze trans czy glutaminian sodu, król kuchni chińskiej, po której często występuje “syndrom restauracji chińskiej”.  

Polecam też kupowanie bio produktów. Kasze, płatki, mąki, najlepiej wszystko ekologiczne. A dlaczego? Bo zboża są traktowane przed zbiorem glifosatem, wtedy skraca się proces suszenia i chroni je przed pleśniami, grzybami, no i szybciej trafiają do obrotu.

Zdrowie Twój wybór


Biorąc to wszystko pod uwagę, ja wolę być zdrowa. Wiem, że zaraz pojawi się pytanie…”to co ja będę jadła? Skoro mam wszystko wyrzucić z diety?” Ano wciąż jeszcze nam zostaje wiele produktów. Jest mnóstwo zdrowych substancji, które z powodzeniem mogą zastąpić cukier. Jest cała plejada zdrowych tłuszczów. Mleka można robić roślinne samemu, najprostsze wg mnie jest kokosowe, można też się zaopatrzyć w gotowe, zdrowe, roślinne zamienniki. Chleb bezglutenowy można upiec samemu, wbrew pozorom to nie jest ani skomplikowane ani czasochłonne.  

Dieta 3 x bez (bez mleka, cukru i glutenu)


Zdrowe nawyki to czasami rewolucja w sposobie odżywiania. I szczerze mówiąc jak rozmawiam z wieloma osobami, są zdziwione, że proponuję wyrzucenie mleka, glutenu i cukru. W chorobach autoimmunologicznych to jest konieczne, gdyż te produkty są prozapalne. Stały dopływ ich do organizmu wciąż będzie zaogniał stan zapalny.

Osobiście z produktów mlecznych zrezygnowałam całkowicie i od wtedy mój układ pokarmowy odżył. Czasami, ale bardzo rzadko skuszę się na ser długo dojrzewający cheddar. To samo było po glutenie, długo podejrzewałam, że gluten mi nie służy. Miałam kilka epizodów odstawienia go na dłuższy czas, ale np. nie zrezygnowałam wówczas z mleka i cukru. Później zrezygnowałam z mleka, ale wróciłam do glutenu. I tak dreptałam w kółko przez lata. Aż zrezygnowałam z całej trójki i w moim przypadku to był strzał w dziesiątkę.

Nie ograniczaj a odstaw całkowicie


Uważam, że to jest podstawa, żeby zacząć dietę w każdej chorobie autoimmunologicznej. I jeszcze raz podkreślę nie mówię o ograniczeniu, a o całkowitym odstawieniu. Uwierzcie naprawdę da się, ja też kiedyś jadłam bułki z białym serem i dżemem.

Tak więc jeśli chcesz, aby Twój organizm wskoczył na dawne tory, albo zmagasz się z jakąkolwiek chorobą autoimmunologiczną, najlepszą dietą jaką możesz sobie zafundować to eliminacja produktów prozapalnych. Jest ich oczywiście więcej, ale te trzy są najmniej korzystne dla organizmu.  

Jeśli czujecie się zagubieni w gąszczu różnej literatury, chętnie podpowiem z czego ja korzystam, skąd czerpię wiedzę i przepisy. Początki bywają trudne, początki są wkurzające, bo zmieniasz nawyki, przyzwyczajenia, ale to wszystko można fajnie zaplanować.

Najważniejsza jest baza


Ja staram się zawsze mieć bazę, z której zrobię szybki, awaryjny obiad. Na śniadanie muszą być jajka (więc mąż mnie zaopatruje w nie na bieżąco 😉 ). Muszę mieć w lodówce przynajmniej 20 sztuk, zwykle mam ich dużo więcej, ale te 20 pozwala mi czuć się bezpiecznie.

Koniecznie muszę mieć mąki bezglutenowe (gryczana biała, kukurydziana, tapioka, ziemniaczana, kokosowa, ryżowa, mieszanka balviten na pizzę) i produkty potrzebne do upieczenia chleba.

Konieczne są u mnie warzywa i owoce, tego nie może zabraknąć. Do tego kasze bezglutenowe, różne (gryczana niepalona, jaglana, quinoa). Nigdy nie wiadomo, na którą najdzie mnie lub rodzinę ochota, makarony bezglutenowe też muszą być.

Sucha soczewica, passata, oliwki, mleko kokosowe, przyprawy rożne jednorodne (bazylia, oregano, tymianek, imbir, kurkuma, pieprz czarny, papryka słodka i ostra, ziele angielskie, liść laurowy, cynamon, ukochane garam masala, zioła prowansalskie).  

Mając te produkty można naprawdę wyczarować fajny i szybki obiad. Nie trzeba w popłochu gnać do sklepu, no i poleżą trochę. 

Obserwuj swój organizm, wybierz najlepiej 


Przez lata byłam na różnych dietach, łącznie z SCD, która pozwala odetchnąć zmaltretowanym jelitom. Rzeczywiście pozwala im odpocząć, ale ta dieta była najbardziej czasochłonna i wg mnie najbardziej restrykcyjna, tu nie mogło być pomyłki. No i w życiu się tyle rosołu nie nagotowałam i nie najadłam co wtedy . Żeby się na tej diecie najeść to trzeba było mieć dużo różnych dań, a każde czasochłonne, więc większość dnia pochłaniało mi gotowanie. Warto było, ale do tej diety trzeba się wyjątkowo przygotować.  

Próbowałam wielu diet 


Byłam też na diecie Dąbrowskiej, energii miałam całe mnóstwo, ale po trzech tygodniach postu, mój organizm to odczuł bardzo, po czasie doczytałam, że to nie była dieta dla mnie. Mam nadczynność tarczycy, która jest przeciwwskazaniem. Dietą podkręciłam organizm do jeszcze intensywniejszego wysiłku. Także ostrzegam, żeby do każdej diety przygotować się merytorycznie.  

Wiem, że są dietetycy, którzy polecają jeść gluten, mleko, cukru na szczęście nie spotkałam, ale dwa pierwsze owszem. Wg mnie jeśli osoba zmaga się z jakąkolwiek chorobą autoagresywną to tę trójkę powinna wyłączyć. Optymalnie jest, jeśli resztę składników dopasujemy obserwując swój organizm. Myślę, że nikt, nawet najlepszy dietetyk nie zrobi tego za nas, nie może ocenić naszego samopoczucia po określonych pokarmach, a ono właśnie może być różne u różnych osób.  

Lekarz Ci w diecie nie pomoże


Osobiście dietetykiem nie jestem i diety Ci nie ułożę, ale jeśli zmagasz się z jakąkolwiek chorobą przewlekłą, zapewne lekarz zaleci jeść wszystko (!). Znam takich, którzy to wszystko polecają w czynnym stanie zapalnym jelit, co jest na logikę ogromną pomyłką. To jakby otwartą ranę polewać kwasem. Nie róbcie tego sobie, choćby i pięciu lekarzy mówiło, że dieta jest nieważna. Powiem Wam, że też to słyszałam i gdy nie byłam jeszcze tak “wyedukowana” w tej materii, to jadłam jak mówili. Z perspektywy czasu wiem, że szybciej byłabym zdrowa, gdybym restrykcyjną dietę wprowadziła od początku, szybciej bym też poznała swój organizm. Uważam, że najważniejsze to ufać sobie, wnikliwie przyjrzeć się organizmowi, on sam Ci podpowie, jak najlepszy dietetyk, co Ci służy. Nie bójcie się zaufać sobie.

Zmiana nawyków się opłaci


Jeśli zatem zależy Ci na zdrowiu, cierpisz na jakąkolwiek chorobę przewlekłą, nie czekaj dłużej, wprowadź zmiany już dziś. Początki tylko są trudne, bo brakuje Ci wiedzy i czujesz się zagubiony. Zapewniam Cię, że kilka tygodni i dojdziesz do wprawy. Zapewne będzie się to wiązało z myśleniem co przygotować do pracy na następny dzień. Ale za to w pracy mając jedzenie z domu, nie będziesz się zastanawiał co kupić w sklepie. Zatem są plusy tych zmian. Na pewno też zmiana nawyków to zmiany w swoim najbliższym otoczeniu. Rodzina musi uszanować Twój wybór. Będziesz też zapewne wystawiany na próbę, kiedy będą Cię kusić jedzeniem, którego nie jesz. Szybko nauczysz się brać swoje, albo wprowadzisz zmiany w żywieniu najbliższych. I tak jest chyba najłatwiej, bo wtedy wszyscy jedzą to samo.

Kończąc ten przydługi wpis, zróbcie sobie coś pysznego do jedzenia, bądźcie zdrowi, kochajcie siebie i innych, wracam niebawem,

buziaki, Aga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *